Autostop na Euro 2016 – Dzień 2 – Poranek w Bawarii

tekst4

Zrzut ekranu 2016-06-27 o 22.49.5615 minut po północy podszedł do mnie pracownik Burger King’a. Okazało się, że siedzę w strefie dla ich klientów i chciał posprzątać. Dla mnie nie ma problemu. Najważniejsze, że mogłem u nich przeczekać deszcz.

Zrzut ekranu 2016-06-27 o 22.54.44Pełen nadziei wyszedłem na zewnątrz. Na parkingu spotkałem dwóch Słoweńców jadących przez Austrię, ale nie chcieli mnie zabrać. Tak więc musiałem teraz liczyć na kartkę z napisem Innsbruck. Znalazłem świetne miejsce do łapania, ksiuk w górę, uśmiech na twarzy i zaczynamy. O 2.30 zdałem sobie sprawę, że w nocy nikt mnie nie zabierze. Błąd początkującego. Nie pozostało mi nic innego jak znalezienie suchego miejsca do spania i przeczekanie do wschodu słońca (godzina 5).  Na stacji był mały, okrągły budynek z daszkiem. Ulokowałem się w tylnej części, dodatkowo byłem ogrodzony żywopłotem. Idealnie… Rozłożyłem karimatę i śpiwór. Dobranoc.

IMG_0460

Zgodnie z planem obudziłem się o godzinie 4.30. Wychodzę ze śpiworu, chcę się przebrać i dopada mnie szok termiczny. Ledwo ubrałem się w ciepłe rzeczy. Teraz prysznic i od godziny 5 szukam szczęścia z kartka. 6 nic, 7 nic, 8 też nic. Monachium, mój koszmar. Przy zdrowych zmysłach utrzymuje mnie fakt, że o godzinie 12 mogę zabrać się do Włoch z wcześniej poznanym rodakiem.
Czas na zmianę planów. Zaczekam w restauracji przy śniadaniu na godzine 12 i wtedy ruszę wcześniej zaklepanym transportem. Odpocznę, napiję się kawy… Może tylko jeszcze sprawdzę stację benzynową. Może zauważę jakiś samochód z polską rejestracją.

Idę tam zniechęcony. Widzę TIRa z cysterną i włoskimi napisami. Włochy… Musi się udać.
-Italia? – pytam kierowcy.
-Italia
-English?
-No
-Tu Innsbruck, Bolzano, Verona, Milano, Genova? – wymieniłem miasta przez które chcę jechać.
-Napoli
-Napoli? Tu Innsbruck, Verona. Io vado Verona – Pokazuję ruch ręką mówiąc Verona. Włoch macha ręką, żebym wsiadał. 8.20, a ja jestem w drodze do Werony. Wyjadę z Niemiec, przejadę Austrię i wkroczę do Włoch. Hurra… Morale dosyć mocno poszybowało w górę.

Dodaj komentarz